piątek, 26 grudnia 2014

Nie wyświadczaj dobra byle komu

Tak, rób tak jak w tytule tego wpisu. Wielu chrześcijan, czytających ten wpis, może poczuć się zaskoczonymi taką dziwną poradą. "Jak to? Przecież należy czynić dobro każdemu, jak nakazuje chrześcijańska pobożność". Otóż nie.

Jak wspomniałem w jednym z poprzednich wpisów, Mądrość Syracha była używana we wczesnym kościele, aby pouczać ludzi o właściwym postępowaniu, kształtować ich charaktery i sumienie. Młody w wierze chrześcijanin jest jak dziecko, a Księga Mądrości Syracha spełniała rolę mądrej matki, która uświadamia swoich synów i córki, że świat nie jest kolorowy. Tak jest i w tym przypadku.

Wrażliwość chrześcijanina często prowadzi do naiwnego postępowania. Dobry chrześcijanin o czułym wnętrzu, często w dobroci serca robi rzeczy niewłaściwe. Nierzadko tacy wierzący padają ofiarą ludzi, którzy wykorzystują ich chęć do czynienia dobra. Z takim postępowaniem chrześcijanin spotyka się na każdym kroku. Znałem chłopaka, któremu koledzy zarzucali brak miłosierdzia, bo nie chciał dać im ściągać na sprawdzianach. Mi się to wydaje śmieszne, ale on to bardzo przeżywał. Często z młodych (i starych też) ludzie starają się robić popychadła, wmawiając im, że to chrześcijański obowiązek pomagać każdemu zawsze.

Nawet wobec polityków, którzy starają się kierować chrześcijańskimi wartościami, przeciwnicy stosują szantaż emocjonalny polegający na tym, że zarzucają im, iż powinni zrobić to czy owo, pozwolić na takie czy inne postępowanie, bo tak rzekomo nakazuje im chrześcijańska etyka. W ten sposób Europa zgodziła się na zaakceptowanie wielu moralnie niewłaściwych zachowań, uklękła przed wrogimi sobie ideologiami, itd. Tym, którzy się złu przeciwstawiają, mówi się: "Przecież masz kochać swojego bliźniego". Jeszcze raz to powiem: nie powinniśmy się zgadzać na tego rodzaju szantaż. Nie mamy takiego obowiązku. A może nie powinienem mówić o polityce w tym miejscu? A niby dlaczego nie? Przecież polityka to część życia, taka jak każda inna, i mam prawo mieć poglądy również w sprawach polityki. Oczywiście potępiam również to, kiedy hierarchowie stosują szantaż emocjonalny wobec swoich wiernych. Hierarchowie mają tłumaczyć, wyjaśniać i pozostawiać wolność wyboru. Nie powinni nakazywać, straszyć, omamiać. Takiego stylu wpływania Kościoła na politykę nie popieram.

Posłuchajmy przez chwilę mądrego Syracha:

"Nie wprowadzaj do domu byle kogo,
bo ileż to ran może zadać włóczęga!
Gdy wyświadczasz dobro, wiedz,
komu masz czynić dobrze,
a możesz się spodziewać, że w zamian
otrzymasz dobro.
Czyń dobrze sprawiedliwemu,
a otrzymasz odpłatę
jeśli nie od niego samego, to od Jahwe.
Nie może spodziewać się dobra, kto
wspiera przewrotnego,
nie spełnia on wtedy dobrego uczynku.
Daj prawemu, ale złemu odmów,
pokrzep pokornego, pysznego nie wspieraj"

Mądrość Syracha 11:29 oraz 12:1-4 (Biblia Poznańska)

Zdziwiony? Pamiętaj jednak, drogi Czytelniku, który cenisz sobie biblijną naukę, że to właśnie w Biblii jest napisane. Mamy jasne przesłanie, które mówi: Nie należy wyświadczać dobra byle komu!

Jest tutaj jednak potrzebna mądrość i rozwaga. Bo znajdą się z pewnością tacy, których te wersety przekonają do przyjęcia postawy odwrotnej do właściwej, a mianowicie powiedzą sobie w sercu: "Temu nie będę pomagał, bo to zły człowiek", a każdy wie, że jeśli znajdziemy winnego, to wina sama się znajdzie. Zawsze można o kimś powiedzieć, że nie jest dobry, bo doskonałych ludzi nie ma. Nie o to Syrachowi chodziło. Ten fragment nie ma nas doprowadzić do zaniechania czynienia dobra. Ten ustęp Pisma ma po prostu zwrócić naszą uwagę na fakt, że istnieją ludzie, którzy chcieliby na nas żerować, odebrać nam nasze dobra wpływając w sposób nieuczciwy na nasze sumienie. Są też tacy, którym nie należy pomagać, bo poprzez to wspomagamy ich w czynieniu zła. Ci, jak ich określa Syrach, przewrotni ludzie, chcą od nas wyłudzić pomoc, aby wykorzystać ją w swoich przewrotnych celach.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną rzecz. Znam chrześcijan, którzy odmawiają pomocy ludziom, którzy nie są ich wyznania. To bardzo naganna postawa. Fakt, iż ktoś nie jest chrześcijaninem, nie oznacza automatycznie, że jest zły czy nieszczery. Pamiętajmy o tym. Oceńmy motywy danego człowieka i udzielmy mu pomocy, bądź nie, ale nie możemy nie wyświadczyć mu dobroci tylko dlatego, że nie wierzy w to, w co wierzymy my. To nie byłaby Boża miłość.

I pamiętajmy, strzeżmy naszych myśli. One nas często oszukują. Naturalną rzeczą dla wielu ludzi jest znieczulenie serca i znalezienie szybkiego usprawiedliwienia. Jeżeli wymyślisz sobie wymówkę i nie pomożesz człowiekowi, który istotnie potrzebuje pomocy, to wina ciąży na Tobie. Tak więc oceniając, czy należy wesprzeć daną osobę czy też nie, bądźmy sprawiedliwi na ile to tylko możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz