niedziela, 6 stycznia 2013

Kilka słów o modlitwie

Borykam się ostatnio z pewnymi problemami. Są to zarówno trudne okoliczności, w których się znajduję, jak i pytania, na które, pomimo ogromnego intelektualnego wysiłku, nie mogę znaleźć odpowiedzi. Paradoksalnie lubię znajdować się w takich sytuacjach, gdyż bardzo zbliża mnie to do Boga, sprawia to, że jest On jedyną ucieczką, wyłącznych Pomocnikiem; w takich sytuacjach jedynie On może coś poradzić. Część mojego jestestwa miota się w falach beznadziei i zwątpienia, lecz inna część mnie cieszy się nadzieją na Bożą pomoc.

Mogę przecież się modlić. Mogę wezwać mojego Boga. Co radzi Syrach, jeśli chodzi o modlitwę? Zajrzyjmy do rozdziału siódmego, gdzie znajdują się dwie wskazówki:

Nie bądź małoduszny, kiedy wykonujesz modlitwę (werset 10)

...nie paplaj, kiedy się modlisz (werset 14)

Syrach radzi, aby w czasie wykonywania modlitwy, nie być "małodusznym". Co to oznacza? Oznacza to, że nie wolno nam mieć słabowitego serca, serca niewierzącego, niepewnego, wątpiącego. Nie wolno nam przybierać postawy człowieka niepewnego wyniku swojej prośby. Mamy mieć pewność w stosunku do Boga. Musimy być absolutnie przekonani, że jest Dobry i bez wątpienia zainteresowany naszymi losami. Musimy być pewni, że odpowie On na nasze prośby.

Zdaję sobie sprawę, że przykład, który za chwilę podam, może wydawać się banalny. Jednak wyobraźmy sobie, że oto darowana nam zostaje możliwość audiencji u prezydenta. Możemy go prosić o cokolwiek. Czy bylibyśmy wtedy "małoduszni"? Czy nie byłoby raczej tak, że bylibyśmy pełni otuchy i nadziei, że nasza prośba jest już właściwie spełniona? Czy nie ufalibyśmy w moc tego, kogo prosimy o pomoc? A modlitwę kierujesz przecież do Pana Wszechświatów, Wszechmocnego Boga. Czy prezydent nie jest w chwale Jego majestatu tylko małą mrówką? O ileż bardziej więc powinniśmy być pełni wiary, pewności, nadziei, kiedy przychodzimy z naszymi prośbami do Boga! On chce i z pewnością odpowie na nasze wołanie! Bądźmy o tym absolutnie przekonani.

Po drugie, Syrach zaleca, aby nie paplać w modlitwie. Czym jest owo paplanie? Otóż, jest to gadanie bez sensu. Jest to wylewanie z siebie potoku słów, nad których treścią nawet się nie zastanawiamy. Jest to też pewnego rodzaju oznaka braku wiary i ufności, a jest tak dlatego, że wydaje nam się, że Bóg chyba nie rozumie, co mówimy i nie słyszy, więc trzeba Mu to powtórzyć jakąś określoną ilość razy. Tymczasem Bóg zna potrzeby naszego serca, zanim Go o to poprosimy. Wystarczy raz sformułować naszą prośbę. Nie oznacza to zakazu długiej, wewnętrznej modlitwy. Nie oznacza to, że nie możemy powtórzyć naszej modlitwy. Chodzi o to, aby nie paplać bez sensu, nie mantrować naszej prośby.

Przyjdź więc do Boga, pełen ufności, z umocnionym sercem. Miej świadomość, że On słyszy każdy Twój szept i doskonale Cię rozumie. Z takim nastawieniem zostaw u Wszechmocnego swoją modlitwę i z ufnością czekaj na Jego dobrotliwą odpowiedź.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz