niedziela, 2 grudnia 2012

"Oszukuj swoją własną duszę"

Nie oddawaj swojego umysłu udręczeniu,
i nie trap się twoimi własnymi myślami.
Zadowolenie serca jest życiem człowieka,
a radość człowieka wydłuża mu dni.

Oszukuj swoją własną duszę,
pocieszaj swoje serce,
usuń smutek daleko od siebie,
gdyż smutek zabił wielu,
i nie ma z niego żadnego pożytku.
Zazdrość i gniew skraca życie,
a troska zabiera życie przed czasem.

Mądrość Syracha rozdział 30, wersety 21-24


Tytuł tego bloga to "Czytając Mądrość Syracha". Nie mam zamiaru przedstawiać tutaj jakiejś bardzo profesjonalnej egzegezy (wyjaśnienia) tej księgi. Ja po prostu czytam Mądrość Syracha, coś przy tym przeżywam, czegoś się uczę, wyciągam pewne wnioski, a następnie dzielę się tym wszystkim z czytelnikami. Uważam, że opasłe tomy rozważań wielkich teologów na temat tej księgi nie przyniosą zbyt wiele dobrego ze względu na zawiłość myśli i skomplikowaną terminologię. Niewielu jest w stanie coś takiego zrozumieć, a jeszcze mniej jest takich, którzy czytają takie górnolotne opracowania z przyjemnością. Dlatego ja sam postanowiłem przedstawiać swoje przemyślenia w dużo bardziej (mam nadzieję) przystępny sposób.

Wróćmy do naszego fragmentu. Jakiś czas temu przeżywałem ciężkie dni. Niby niczego mi nie brakowało: miałem zapewniony byt, pracę, wspaniałą żonę, przyjaciół, znajomych, mieszkałem w spokojnym mieście, a jeszcze spokojniejsze miałem sąsiedztwo. A jednak nie czerpałem z tego radości. Radości powiedziałem, bo szczęście miałem. Potrzebowałem radości.

Dlaczego jej nie miałem? Przeżywałem mnóstwo wewnętrznych rozterek. Im bardziej poznaję Boży ideał życia i społeczeństwa, im wyraźniej widzę, jak świat mógłby wyglądać, tym bardziej smuci mnie i denerwuje rzeczywistość, w której przyszło mi żyć. Próbowałem i próbuję z różnym skutkiem wpływać na swoje otoczenie - tyle mogę, bo całego świata nie zmienię. Kiedy spoglądam na teraźniejszość, widzę, jak zupełnie inaczej mogłaby wyglądać, gdybym nie zrobił w przeszłości tylu głupich rzeczy, a od początku kierowałbym się Bożą mądrością, zapisaną w Biblii, a podaną w skondensowanej formie właśnie w Mądrości Syracha. Kiedy rozważam przyszłość i staram się ocenić jak będzie wyglądała i porównać to z tym, jak powinna wyglądać, to przeraża mnie to, że być może moje marzenia i plany nigdy się nie urzeczywistnią.

To wszystko napawało mnie niezwykłym smutkiem. Przeżywałem udrękę duszy. Trapiłem się swoimi własnymi myślami. Gniewałem się i zazdrościłem niegodziwym (Psalm 37:1). Przeczytaj ponownie nasz fragment Księgi Syracha. Właśnie o moich uczuciach i moim postępowaniu on mówi. Dlatego tak bardzo dotyka mojego wnętrza. Dlatego właśnie tak bardzo przeżywam te słowa.

Syrach poleca, aby nie oddawać swojego umysłu udręczeniu i nie trapić się swoimi myślami, a ja jestem mistrzem w czynieniu tego. Jak mówi Syrach, smutek, który przecież wynika z udręczenia umysłu, zabił wielu i nie ma z niego żadnego pożytku. Czasami oczywiście smutek może mieć dobre skutki. Na przykład, kiedy żałujemy błędu, który popełniliśmy, to ten smutek doprowadza nas do poprawy. Ale jestem przekonany, że nie o takim rodzaju smutku mówi tutaj Syrach. Mowa jest o przedłużającym się smutku, depresji. Bardzo wiele słyszałem i niemało czytałem o katastrofalnych skutkach depresji. Ona rzeczywiście zabija. Może wyniszczyć ciało. Często jest przyczyną chorób. Z depresji nie ma żadnego pożytku, płynie z niej tylko samo zło.

Jaką radę daje nam Syrach? Jak mamy sobie z depresją poradzić? Mówi: "Oszukuj swoją własną duszę, pocieszaj swoje serce". Bardzo wiele pozycji czytałem ostatnio na temat świadomego wpływania na podświadomość. Syrach właśnie o tym pisze. Poleca, abyśmy oszukiwali samych siebie i pocieszali swoje serce. O co chodzi?

Nie trzeba chyba udowadniać nikomu, że wiele z tego, co przeżywamy, nie jest tak naprawdę wynikiem wpływu otaczającej nas rzeczywistości, ale naszego nastawienia do niej. To, w jaki sposób nastawiamy się do czegoś, wpływa na nasze samopoczucie. Jeżeli wstajemy rano, wiemy, że musimy udać się do pracy i od razu myślimy, że znów czeka na rutyna; że znów będzie ciężko; znów ludzie będą nas drażnić, itd., wtedy swoimi myślami wpływamy na nasze samopoczucie. A co poleca Syrach? Mówi, że powinniśmy od samego rana nastrajać się optymistycznie, oszukiwać swoją własną duszę, pocieszać swoje serce. Wstań rano i powiedz sobie: "Idę do pracy. To będzie miły, przyjemny dzień. Wszystko mi się uda, a ludzie będą mili". Napełniaj się przyjemnymi myślami, zadowalającymi wizjami tego, jak chcesz, aby Twój dzień wyglądał. Technika oszukiwania swojej własnej duszy w dużej mierze zależy od sytuacji i od Ciebie.

Po co oddawać swój umysł udręczeniu? Czemu miałbyś trapić się Twoimi własnymi myślami? Pamiętaj: smutek zabił wielu, i nie ma z niego żadnego pożytkuTo zupełnie nic Ci nie pomoże, kiedy będziesz się zadręczać, a z pewnością Ci zaszkodzi.

Czytamy dalej: Zazdrość i gniew skraca życie. Przeczytaj to jeszcze raz! Jeśli będziesz zazdrościć lub gniewać się na kogoś, wpłynie to negatywnie na stan Twojego zdrowia i dosłownie skróci Twoje życie. Zamiast tego pokaż swojemu sercu, co posiadasz. Wyraź wdzięczność za każdą rzecz, która znajduje się w Twoim posiadaniu. Dziękuj za dach nad głową, jedzenie, cokolwiek.

Troska zabiera życie przed czasem. Nie zamartwiaj się ani z powodu przeszłości, nie martw się tym, co jest teraz, nie przejmuj się zbytnio przyszłością. Troska nie przynosi korzyści. Z troski wynikają jedynie straty. Ona również zabiera życie przed czasem. Co masz zrobić? Oszukuj swoją własną duszę, pocieszaj swoje serce, usuń smutek daleko od siebie. Jeśli męczy Cię przeszłość, a nic nie możesz zmienić, wytłumacz sobie te wydarzenia i przedstaw je samemu sobie w innym świetle. Jeżeli męczy Cię stan teraźniejszy, wytłumacz sobie go tak, aby przestał Cię męczyć. Nie martw się o przyszłość. Napełniaj się myślami o tym, że będzie ona pomyślna, pełna miłych niespodzianek.

Ja stosuję te zasady już od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć, że są one skuteczne. Zdecydowanie poprawiło się moje samopoczucie. Ale nie tylko. Wiele przyjemnych rzeczy zaczęło mnie spotykać, wiele niespodzianek mi się przydarzyło...

sobota, 11 sierpnia 2012

Zrozumiano? Wykonać!

Dużo ostatnio rozmyślam o mechanizmach rządzących światem. Przyroda rządzi się pewnymi prawami. Mamy grawitację, elektryczność i inne siły. Człowiek je poznał, zbadał, ale nie tylko to - człowiek nauczył się robić z tej wiedzy użytek. Dlatego możemy budować domy, używać światła, ogrzewać się, tworzyć przeróżne urządzenia. Społeczeństwo też rządzi się pewnymi prawami, które są również obiektem badań. Jeśli postępujemy wobec ludzi w określony sposób, oni reagują tak a nie inaczej. Cała rzeczywistość, którą postrzegamy działa w oparciu o pewne mechanizmy, które możemy zgłębiać. Ale nie zatrzymujmy się na zrozumieniu ich. Skupmy się na wykorzystaniu zdobytej wiedzy.

Kiedy ostatnio odwiedziłem Empik (co czynię bardzo często), zwrócił moją uwagę ogrom poradników różnego rodzaju. Aż roi się od tego typu pozycji. Na półkach stoi całe mnóstwo podręczników "Jak czegoś tam dokonać", "Jak coś osiągnąć", "Jak wspiąć się na szczyty", "Jak ulepszyć to", "Jak usprawnić tamto", itp. Nierzadko rady zawarte w tych podręcznikach są bardzo mądre i użyteczne - nie przeczę. Problem jednak polega na tym, że mądrość tam zawarta nie wydostaje się z kartki papieru. Co mam na myśli? Ano to, że porady te nie są przekształcane w konkretne czyny.

Często rozmawiam ze znajomymi na temat polityki i układów w społeczeństwie. Nie ja, to oni sami przyznają, że mam pewne ciekawe pomysły. Nie ukrywam, że zdecydowaną większość moich koncepcji czerpię ze Świętych Pism. Prawie każda taka dyskusja kończy się mniej więcej takim stwierdzeniem moich rozmówców: "Dobrze sobie pomarzyć z Tobą, Paweł. Jesteś takim idealistą. Jednak tego i tak nie da się wprowadzić".

Ludzi ogarnęło jakieś dziwne odrętwienie, niemoc w działaniu, marazm. Wiedzą jak powinno być, ale nie robią właściwie niczego, by zaistniało to, co powinno zaistnieć. Narzekają na swój los, ględzą, biadają. A wiele obszarów ich życia mogłoby zostać uzdrowione za pomocą prostych kroków.

Sam nie jestem wolny od wspomnianego wyżej odrętwienia. Zauważyłem je u siebie i skłoniło mnie to do rozważań. Doszedłem do wniosku, że należy zacząć sukcesywnie przekuwać w czyn to, czego dowiedziałem się o mechanizmach rządzących rzeczywistością. Nadszedł czas na to, aby krok po kroku WYKONYWAĆ wszystko to, co zostało nam przekazane przez Boga w Świętych Pismach.

Ostatnie słowa Księgi Mądrości Syracha doskonale wkomponowują się w przedstawione przeze mnie krótkie rozważanie. Zwróćcie uwagę na wyróżnione zdania.

Postanowiłem bowiem wprowadzić ją [mądrość] w czyn,
zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu.
Dusza moja walczyła o nią
i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo;
ręce wyciągałem w górę,
a błędy przeciwko niej opłakiwałem.
Skierowałem ku niej moją duszę
i znalazłem ją dzięki czystości;
z nią od początku zyskałem rozum,
dlatego nie będę opuszczony.
Wnętrze moje poruszyło się, aby jej szukać,
i był to dla mnie zysk wspaniały.
Dał mi Pan język, jako zapłatę dla mnie,
i będę Go nim chwalił.
Zbliżcie się do mnie, wy, którym brak wykształcenia,
i zatrzymajcie się w domu nauki.
Na cóż, powiedzcie, pozbawiać się tego,
za czym dusze wasze tak bardzo tęsknią?
Otworzyłem usta i mówię:
Kupujcie sobie bez pieniędzy.
Włóżcie kark wasz pod jarzmo
i niech otrzyma dusza wasza naukę:
aby ją znaleźć, nie trzeba szukać daleko.
Patrzcie oczami:
mało się natrudziłem,
a znalazłem dla siebie wielki odpoczynek.
Za naukę dajcie wielką ilość srebra,
a zyskacie z nią bardzo wiele złota.
Niech się raduje dusza wasza w miłosierdziu Pana
i nie wstydźcie się Jego chwały!
Wypełnijcie dzieło wasze przed czasem,
a da wam nagrodę w porze oznaczonej.

Mądrość Syracha 52:18-30 (Biblia Tysiąclecia)

Spójrzmy. Autor podjął decyzję, aby wprowadzić mądrość w czyn. Nie chciał jedynie czegoś wiedzieć - chciał mieć z tego użytek. Stwierdza, że ludzie pozbawiają się sami tego za czym tęsknią. W jaki sposób to się dzieje? Otóż, osiągnięcie ukojenia od poczucia tęsknoty, a także ułatwienie codziennego trudu, są na wyciągnięcie ręki i nie jest wymagany do tego wielki trud. Po prostu należy przestawić swoje myślenie. Nie poznaję mądrości po to, aby coś wiedzieć - poznaję ją po to, aby osiągać cele.

środa, 16 maja 2012

Opanowywanie namiętności 18:30-32

"Nie ulegaj swym namiętnościom
i trzymaj na wodzy swoje pragnienia.
Jeśli się poddasz swej zmysłowości,
uczyni cię ona pośmiewiskiem twych
wrogów.
Nie ciesz się okruchem przyjemności,
która pozostawia dwakroć większą nędzę"

Mądrość Syracha 18:30-32 Biblia Poznańska

Słowem-kluczem jest tutaj "namiętność"; ważne są również słowa odnoszące się do tego terminu, a mianowicie: "pragnienia", "zmysłowość", "przyjemność". Od razu zaznaczam, że słowo "namiętność" jest dzisiaj rozumiane inaczej niż je rozumiał Syrach pisząc swoje dzieło. Aby dowiedzieć się więcej na temat prawdziwego znaczenia terminu "namiętność" kliknij tutaj.

Jeśli już przeczytałeś tekst, do którego link zamieściłem w powyższym zdaniu, możemy iść dalej. Jeśli nie, to nie ma sensu, żebyś czytał dalej, bo nie będziemy się rozumieć, lub też będziemy się źle rozumieć.

Syrach ostrzega: "Nie ulegaj swym namiętnościom". Zwróćmy uwagę na słowo "swym". Zostało ono użyte, ponieważ każdy ma swoją własną namiętność. To, co jest namiętnością dla mnie, nie musi być namiętnością dla Ciebie; co jest namiętnością dla Ciebie, niekoniecznie jest namiętnością dla mnie.

Skoro jesteśmy ostrzegani, aby nie ulegać namiętnościom, to znaczy, że posiadają one niezwykłą siłę. Mogą nas opanować, przejąć nad nami władzę. Nie tylko Mądrość Syracha, lecz również całe Pismo Święte nalega, aby człowiek znajdował się w stanie, kiedy podejmuje decyzje świadomie, na trzeźwo, używając swojego rozumu. Kiedy jednak znajduje się pod wpływem namiętności, to one przejmują kontrolę na jego postępowanie.

A namiętność nie zaprowadzi nas w dobre miejsce. Jak stwierdził Syrach - "uczyni cię ona pośmiewiskiem twych wrogów", sprowadzi cię na manowce. Namiętność daje jedynie "okruch przyjemności". To ów "okruch przyjemności" jest przynętą, na którą dajemy się złapać, jednak szybko wbijemy się na hak namiętności i zostaniemy przez nią wrzuceni w "dwakroć większą nędzę", poniesiemy sromotną porażkę. Bądźmy więc mądrzy przed, a nie po szkodzie.

Czy to znaczy, że przyjemności są złe? Na szczęście Syrach nie pozostawia nas bez odpowiedzi na to pytanie. Mówi: "Trzymaj na wodzy swoje pragnienia". Nasze pragnienia możemy kontrolować, możemy panować nad nimi. Nie musimy uciekać przed przyjemnościami. Wręcz przeciwnie, możemy i powinniśmy się nimi cieszyć, jednak ma się to dziać pod czujnym kierownictwem rozumu, który "trzyma na wodzy pragnienia". W ten sposób unikniemy porażki, upadku, bycia wystawionym na pośmiewisko, nie poniesiemy straty.

Cała Księga Mądrości Syracha mówi o pewnym wyważeniu. Nie zachęca do ascezy, czyli wyrzeczenia się przyjemności, ale przestrzega też przed namiętnościami. Rozwaga pomoże nam znaleźć harmonię pomiędzy tymi dwiema skrajnościami.


piątek, 23 marca 2012

"Obce" wpływy na myśli zawarte w Mądrości Syracha

Słowo "obce" ująłem w cudzysłów, aby w jakiś sposób wyróżnić to słowo. Przez "obce" wpływy rozumiem myśli niezakorzenione w kulturze judaizmu - religii, którą wyznawał Syrach.

Teoria "obcych" wpływów pojawiła się w moim umyśle w wyniku sekwencji przemyśleń i przeżyć, o których nie ma potrzeby tutaj pisać.

Szczególnie dwa ustępy Księgi Mądrości Syracha są tutaj godne uwagi:

9 Mąż, który podróżował, zna wiele rzeczy i mądrze przemawiać będzie, kto ma wielkie doświadczenie.
10 Kto nie ma doświadczenia, wie mało, a ten, kto podróżował, wzbogacił swą roztropność.
11 Wiele widziałem w moich podróżach i więcej wiem, niż wypowiedzieć potrafię.
34:9-11

13 Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie.
14 U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę.
51:13-14

"Podróże kształcą" jak mówi dobrze znane porzekadło. Powyższe fragmenty przyznają słuszność temu stwierdzeniu. Ale jaki to ma związek w tytułem tego wpisu? W jaki sposób te fragmenty mogą udowadniać, że Syrach zawarł w swojej Księdze myśli innych narodów?

Przyjrzyjmy się dobrze drugiemu z tych fragmentów, czyli temu zapisanemu w 51:13-14. Te dwa krótkie wersety, jeśli im się lepiej przyjrzeć, mówią właśnie o tym, że podczas podróży Syrach uczył się mądrości od ludzi mieszkających w krajach, które odwiedzał. W pierwszy wersecie naszego fragmentu czytamy, że kiedy Syrach był młody, szukał mądrości. Kontekstem jest więc poszukiwanie mądrości. Początkowo szukał on mądrości, modląc się, prosząc Boga, aby mu jej udzielił. Potem zaczął podróżować. Przypominam, że kontekst mówi o poszukiwaniu mądrości. Tak więc najpierw szukał on mądrości w modlitwie, potem zaczął podróżować, czyli szukać mądrości u narodów, które w swoich wędrówkach odwiedzał. Nie oznacza to oczywiście, że przestał on szukać mądrości w modlitwie. Kiedy był młody modlitwa była dla niego jedynym sposobem poszukiwania mądrości. Kiedy zaś zaczął podróżować, wędrówki stały się dla niego po prostu kolejnym źródłem mądrości.

Na dzień dzisiejszy nie potrafię podać konkretnych przykładów myśli, które Syrach mógł zaczerpnąć z dorobku intelektualnego innych narodów. Jestem jednak przekonany, że takowe są. Po pierwsze dlatego, że mówią o tym przeanalizowane przed chwilą wersety. Po drugie dlatego, że autorzy biblijni czerpali z myśli innych narodów. Przykładem tego może być Księga Przysłów, gdzie cały rozdział jest kopią myśli egipskiego mędrca Amen-em-ope.

niedziela, 18 marca 2012

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Ucz się zanim przemówisz i zażywaj lek zanim zachorujesz.

Mądrość Syracha 18:19 (w innych wersjach 19:20)

"Lepiej zapobiegać niż leczyć" - brzmi używane często w Polsce porzekadło. Jednak jak to zwykle w przypadku porzekadeł, przysłów i ludowych mądrości bywa, pozostają one tylko na ustach, nie są zaś przekuwane w czyn. A szkoda. Bardzo wiele takich powiedzeń zawiera w sobie dużo mądrości i zastosowanie ich mogłoby przynieść mnóstwo korzyści.

Syrach proponuje, aby zażywać leki, zanim się zachoruje. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać dziwnie. Tak, może to brzmieć nieco nielogicznie. Po co zażywać lek, skoro nie jest się chorym? Takie pytanie może się pojawić w Twojej głowie.

Problem leży w naszym pojmowaniu tego, czym jest leczenie. Dla nas leczenie jest wtedy, kiedy podawany jest syrop, tabletka, zastrzyk, maść lub jakaś inna forma lekarstwa, którą stosujemy, kiedy nasz organizm zaczyna nam dokuczać poprzez kaszel, ból, gorączkę, swędzenie. Leczenie rozumiemy więc automatycznie jako coś, co potrafi cofnąć skutki choroby. Profilaktyka jest niestety czymś bardzo mało rozpowszechnionym w umysłach ludzi.

Inaczej było w starożytności, a więc w czasach, kiedy mistrz Syrach pisał swoją Księgę. Starano się wtedy unikać chorób. Wtedy bardziej unikało się choroby niż z nią walczyło. Na tym polega podstawowa różnica i do tego trzeba jak najszybciej wrócić w naszym kręgu kulturowych.

Jak to robić? W innym wpisie na tym blogu zajmowałem się leczeniem ziołami. Ja i moja żona stosujemy taką formę leczenia regularnie. Przyjmujemy różne zioła, dzięki czemu dostarczamy do naszych organizmów substancji, których nie jesteśmy w stanie dostarczyć w żaden inny sposób. Zioła są w profilaktyce o tyle dobre, że dostarczają do organizmu substancji leczniczych w małych dawkach, co jest ciężko osiągnąć, biorąc tabletki. Nasze organizmy są więc leczone regularnie. Powiem szczerze, że nie pamiętam, kiedy ostatnio chorowałem. Moja żona podobnie.

Stosjemy zasadę "zażywaj lek zanim zachorujesz" również poprzez to, że staramy się zdrowo odżywiać. Dbamy o to, aby do naszych organizmów dostarczać potrzebnych witamin, składników mineralnych i innych substancji, jednocześnie unikając jak ognia produktów, które zawierają substancje szkodliwe. Spędzamy trochę czasu na czytaniu etykietek ze składem danego produktu. Całą sprawę ułatwia fakt, że jestem z wykształcenia magistrem chemii, więc wiem, czym dana substancja jest.

Większość ludzi nie stosuje ziół, nie stara się dobrze odżywiać i wchłania też wiele niekorzystnych substancji w przeróżnych produktach żywnościowych. Nie ma się potem co dziwić, że czują się osłabieni i chorują.

Oczywiście uważam, że swoje zdrowie należy powierzać w ufności Bogu. Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku stosowania się do mądrych zasad, które Bóg nam zostawił w Pismach. Pouczył nas, że o zdrowie należy dbać, więc róbmy to, będąc jemu posłuszni.

Różnice w numeracji rozdziałów i wersetów

Szanowny czytelnik, który zagląda na tego bloga, sprawdzając czasami dany werset w swoim wydaniu Biblii, mógł zauważyć, że brzmi on zupełnie inaczej niż to ja przedstawiłem. Oczywiście mogłem się pomylić, to się zdarza ludziom, jednak powód jest najczęściej inny.

Ja sam posiadam taki zwyczaj, że podczas studiowania fragmentów Pisma Świętego, zaglądam do różnych tłumaczeń, zarówno polskich jak i angielskich, a nierzadko również niemieckich (choć ten język znam na bardzo niskim poziomie, jednak z pomocą słownika nieźle sobie radzę :) ). Robię to po to, aby lepiej wgłębić się w znaczenie tekstu. W zdecydowanej większości przypadków wersety we wszystkich tych wersjach Biblii posiadają tę samą numerację. Z Księgą Mądrości Syracha jest jednak pewien kłopot. Problem polega na tym, że istnieją wersje nazwałbym to "greckie" i "łacińskie", które różnią się sposobem podziału tekstu na rozdziały i wersety. To, że podawany przeze mnie tekst jest w jednym przekładzie oznaczony jako, np. 15:4 (rozdział piętnasty werset 4) nie oznacza wcale, że w wersji, z której Ty korzystasz, posiada on ten sam numer.

Zważywszy na powyższy problem postaram się podawać podwójną numerację, a w już istniejących wpisach postaram się znaleźć adresy odpowiedników danych wersetów w innych wersjach.

środa, 25 stycznia 2012

św. Atanazy o Księdze Mądrości Syracha

Atanazy, zwany Wielkim, zasłynął z wielu powodów, ale w kręgach chrześcijańskich znany jest z powodu faktu, że jako pierwszy sformułował kanon Biblii, który "pasuje" protestantom.

A teraz małe wtrącenie w charakterze ciekawostki. Pomimo tego, że protestanci tak często powołują się na ten właśnie zbiór ksiąg natchnionych, traktują go dość wybiórczo. Pierwszy "kamień zgorszenia" to fakt, że Atanazy uznawał za natchniony dodatek do Księgi Jeremiasza, zwany Listem Barucha, którego protestanci nie znają, a już na pewno nie czytują. Drugi "kamień obrazy" to fakt, że Atanazy nie uznawał natchnienia powszechnie wśród protestantów znanej i czytanej Księgi Estery. Tak więc ów kanon, do którego "biblijnie wierzący" tak często się odwołują, ma, jeśli można tak powiedzieć, jedną księgę na plus i jedną księgę na minus w stosunku do kanonu protestanckiego.

Ale zostawmy dyskusję o kanonach i przejdźmy do rzeczy. Atanazy w swoim 39 Liście Paschalnym wylicza księgi, które są natchnione, lecz również te, które pomimo, że natchnione nie są, bywają powszechnie czytane dla pouczenia. I wśród nich podaje m.in. Księgę Mądrości Syracha. Stwierdza, że są to "księgi nie podane w kanonie, lecz ustalone przez Ojców do czytania przez tych, którzy dopiero co przyłączyli się do nas i chcieliby być pouczeni w słowie pobożności" (źródło: http://www.literatura.hg.pl/athanas.htm).

Tak więc bez względu na to, czy jesteś protestantem, prawosławnym czy katolikiem, Księga Mądrości Syracha jest legalna dla Ciebie do czytania. Czerp więc pełnymi garściami z jej nieprzebranej mądrości duchowej i życiowej.